piątek, 15 maja 2015

Została Upadłą Aby Przeżyć - Rozdział Pierwszy

Obiecany rozdział jest? Jest. So zapraszam do czytania i komentowania :) 
~~~~~~~
Jedyne co pamiętam z tamtego dnia, to te przenikliwe zielone oczy i uczucie bezpieczeństwa... To wydaje się takie nierealne, jakby się to wcale nie zdarzyło. Bang twierdzi że pewnie mi się śniło, no ale...

W każdym bądź razie wszystko wygląda tak jakby to się nie wydarzyło. Jedyne co się zmieniło, to nasilone uczucie obserwacji.

Ale wróćmy do rzeczywistości. Stoją właśnie za naszym liderem, który kłóci się z jakimś prezesem wytwórni. Mieliśmy wystąpić w teledysku jego podopiecznych i przygotowaliśmy cały układ, kiedy on, dzień przed nagrywaniem wyskakuje że mamy wszystko zmienić. Widząc jak nasz lider, Kaspiel próbuje się z nim nieudolnie kłócić, sama się odezwałam.

- Przepraszam bardzo, ale jest to a-wykonalne. Nie jesteśmy w stanie zmienić układu i nauczyć się go od tak - tu pstryknęłam palcami. Prezes spojrzał na mnie cały czerwony ze złości.
- A więc nie jesteście lepsi od kulawego psa?! Jaka "jedna z najlepszych grup"?! Wszyscy jesteście do dupy jeżeli nie jesteście w stanie zrobić czegoś takiego! Zobaczycie, znajdę lepszych, młodszych i sprawniejszych niż wy, kretyni! - Wydarł się opluwając nas śliną. Zirytowałam się i wywracając oczami wytarłam ślinę z ramienia.

- Proszę pana... Niech pan się wyraża, to po pierwsze, bo nie będę rozmawiać z osobą która nie rozumie sytuacji i sądzi że może wszystko. Po drugie, czy byłby pan w stanie nauczyć się całego długiego i trudnego układu, w JEDEN dzień? Nie? Oj, jak mi przykro, ale taka jest prawda, że nawet tancerz międzynarodowej klasy nie byłby tego zrobić.
- W DUPIE TO MAM! Macie mi to zrobić, w dupie ma  jak, ale macie!
- Ksh... Jak się tak debilu zachowujesz, to będziesz jutro sam kręcił tym swoim wielkim, tłustym dupskiem przed kamerą! - Chwyciłam Kaspiela za ramie i wyszłam z gabinetu tego kretyna trzaskając z całej siły drzwiami.
- Dzięki Evans.
- Pozdro - uśmiechnęłam się do niego szczerząc swoje ostre, białe "kiełki". - Jakby jeszcze coś idiota chciał, to mi go dajcie, dupsko mu przetrzepię tak że przez tydzień nie będzie mógł siedzieć.
Roześmiał się na moje słowa.
- Wiesz... Ale teraz straciliśmy zlecenie.
- Zdarza się. Znajdzie się nowe, lepsze od tam,tego, jeszcze zobaczysz. A teraz lecę, przepraszam ale muszę coś załatwić! - Krzyknęłam zbiegając po schodach w budynku wytwórni, w biegu zakładając sportową kurtkę przeciwdeszczową. Od kilku dni strasznie lało.

-  Kuźwa, co się tam w tym niebie wyrabia, biją się, czy co... - wymruczałam do siebie wychodząc na deszcz. Wskoczyłam do autobusu który akurat podjechał na przystanek niedaleko wytwórni i siadłam obok chłopaka w słuchawkach i kapturze zarzuconym na głowę. Widziałam jego zielone oczy w szybie, a po chwili odwróciłam głowę w drugą stronę wyciągając telefon. 

Wystukałam SMS do Banga o tym że za chwilę u niego będę. Nie obchodzi mnie czy akurat uprawia z kimś dzikie seksy, muszę mu się po prostu wygadać, na temat tego że powoli zaczynam dostawać schizy bo cały czas czuje się zagrożona. 

Po dwóch przystankach wysiadłam z autobusu i pobiegłam do domu przyjaciela. Wbiegłam szybko po schodkach do nowoczesnego bloku i weszłam na trzecie piętro. Zapukałam z grzeczności, ale ten kretyn i tak nigdy nie zamyka drzwi, więc nacisnęłam klamkę i bez oporów weszłam do przedpokoju. Panuje między nami zasada: jego dom - to mój dom. Jego lodówka - to moja lodówka. I tak dalej. 

- SIEEEEEMAA! - Wbiłam do salonu przemoczona drąc ryja jak najgłośniej umiałam.

Po czym stanęłam w pół kroku rozdziawiając usta z głupim wyrazem twarzy. Co zobaczyłam? Banga całującego się z jakąś dziewczyną która miała zieloną łuskowatą skórę i włosy wyglądające jak płomień. Kiedy Bang mnie zobaczył, oderwał się od dziewczyny i rzucił się do mnie zakrywając mi usta dłonią, żebym przypadkiem nie zaczęła się drzeć. No bo krzyczeć to ja akurat umiem...

 Zaciągnął mnie do przedpokoju trzaskając drzwiami od salonu, zostawiając tam zaskoczoną zielono-skórą dziewczynę. Puścił mnie w przedpokoju, na co ja oparłam rękę na biodrze i rzuciłam mu znaczące spojrzenie.

- Kolejna? - poruszyłam brwiami, na co Bang pierdolnął się ręką w twarz aż mu został czerwony ślad.
- Dobrze się czujesz?
- Nie.
- Ksh... Evans, po prostu o tym zapomnij, czaisz? I idź do domu.
- W snach. 
- Chaaaaaaaarlineee~
- Nope. Czuje się jak naćpana, seryjnie. Mam halucynacje. Wydaje mi się że twoja laska ma zieloną skórę. Serio, musieli mi coś dosypać do tej kawy którą rano piłam, to na pewno to. - No tak. Cała ja. Zamiast zacząć się drzeć i histeryzować jakby to zrobiła połowa osób na moim miejscu, co ja robię? Zaczynam walić jakimiś tekstami i traktuję to lekko.
- Ogarnij się - Bang potrząsnął mną po czym westchnął glęboko - Wytłumaczę Ci wszystko.
- No ja mam nadzieję. A spróbowałbyś nie, to-
- Widzę że nasza królewna już ogarnęła o co chodzi, hm? -Przerwał mi głęboki męski głos zza moich pleców, a gdy się odwróciłam zobaczyłam tego chłopaka koło którego siedziałam w autobusie. Zmrużyłam oczy już chcąc zacząć go wyzywać od idiotów i spytać się go dlaczego wszedł do cudzego mieszkania, ale przeszkodził mi w tym Bang zatykając mi usta dłonią.Teraz to ma przekichane. Zaczęłam się szykować aby wyrzucić z siebie wiązkę przekleństw pod adresem Zdrajcy (czyt. Banga XD dop.aut.)

- Brawo, skapnąłeś się. Nie wiedziałem że jesteś taki bystry. - Palnął z sarkazmem, a ja w tym momencie ugryzłam go w rękę żeby mnie puścił, na co na mnie fuknął i zaczął wycierać dłoń o spodnie.

- Nie będę klęła  więc wypierdaling z tymi łapami i to w trymiga. A po drugie: Do jasnej cholery, może mi ktoś w końcu wytłumaczyć O CO TU CHODZI? - W moim głosie wyczuć było można groźbę.

***

Koniec końców, wytłumaczyli mi wszystko. Okazuje się że pochodzę z jakiejś krainy o nazwie Exuns i że jestem jakimś "przecudownym" wojownikiem. Oczywiście zaczęłam się śmiać i powiedziałam im że uwierzę dopiero jak zobaczę na własne oczy, ale usta mi się zamknęły kiedy zobaczyłam jak dziewczyna Banga pokazuje mi śnieżnobiałe kły i pazury. Myślałam że odpierdala jakiś cosplay, ale dotarło do mnie że to jest prawdziwe, w momencie w którym podrapała mnie po ramieniu. Jeszcze długo będą blizny... W każdym bądź razie, reakcja z mojej strony była mega przewidywalna : Rzuciłam się jej do gardła, ale ten ciul, który jak się dowiedziałam ma na imię David, złapał mnie w pasie i przerzucił sobie przez ramię...

- NO TY GÓWNIE! PUSZCZAJ MNIE! OCZY GÓWNIARZE WYDRAPIE, ZOBACZYSZ! BANG TY JEBANY PEDOFILU, TWOJA LASKA MA PRZESRANE, CZAISZ?! ZAJEBIĘ JĄ! - Darłam się próbując wyrwać się temu dupkowi >David< który miał szyderczy uśmieszek na twarzy. Za to laska Banga patrzyła na mnie z zdziwieniem i zaciekawieniem. Kiedy to dostrzegłam zaczęłam się na nowo drzeć.

- CO SIĘ LAMPISZ?! CZŁOWIEKA NIGDY NIE WIDZIAŁAŚ, CO?! ZOBACZYSZ, ZAJEBIE CIĘ! PRZEZ CIEBIE BĘDĘ MIAŁA BLIZNY! - Kopnęłam Davida kolanem w twarz co poskutkowało tym że mnie puścił a ja z chęcią mordu w oczach stanęłam naprzeciwko tej dziewczyny.

- Byłam ciekawa twojej reakcji, "Dziewczynko na posyłki"- Rzuciła mi szyderczy uśmiech, a ja odwróciłam się do Banga.

- Jesteś martwy.
- N-no, ale czemuuuu?
- Bo jej powiedziałeś.
- Nic jej nie mówiłem, sama się dowiedziała!
- Ta, jasne - Trzasnęłam go w głowę dłonią. Kłóciłam się z nim jeszcze przez chwilę, a potem on poszedł do kuchni po coś do jedzenia, a ja siadłam na podłodze w salonie opierając się o fotel.

W każdym bądź razie, zdecydowaliśmy że za kilka dni zabiorą mnie do Exuns i tam dowiem się wszystkiego dokładniej. Zgodziłam się niechętnie, ale cóż - mówi się YOLO.

2 komentarze:

  1. Mam pytanie: to ma być poważne czy nie, bo ja się na tym śmiałam cały czas? XD
    Jak tak dalej pójdzie, to się na poważnych momentach będę śmiać, a nie przeżywać z bohaterami XDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noka, ty mnie przecież znasz XD Ta postać jest wzorowana na mnie, więc mało co będzie tu poważne, bo ja non stop wale jakimiś tekstami XD Ogólnie to wiem że będę kiedyś robiła reedycje rozdziałów bo mi tu nadal coś nie pasi XD

      Usuń